Przejdź do głównej zawartości

Szampony naturalne- porównanie

Pewnie pomyślicie, że dbam tylko o włosy, ale to właśnie od ich pielęgnacji zaczęła się moja przygoda z kosmetykami naturalnymi. Wcześniej myślałam, że niewiele jest takich produktów na rynku i ich zakup stacjonarnie jest wręcz niemożliwy. Nic bardziej mylnego. Powstaje coraz więcej sklepów z produktami naturalnymi, bo stało się to po prostu modne.

Kiedy powstał wpis o szamponie z firmy Vianek, nie miałam pojęcia o innych, nie ukrywajmy, o wiele lepszych produktach. W czasie jego stosowania byłam wręcz w siódmym niebie, jednak po zakupie kolejnych szamponów nastąpiło zderzenie z rzeczywistością.
Wszystkie produkty, które zostały opisane poniżej zakupiłam stacjonarnie w sklepie zielarskim.
Po Vianku, pierwszym szamponem jaki używałam był Baikal Herbals-szampon oczyszczający do włosów szybko przetłuszczających się. Jest on przeznaczony do włosów szybko przetłuszczających się i podatnych na szybkie zabrudzenie. Powstał na bazie ekstraktów roślinnych z okolic jeziora Bajkał specjalnie dla włosów, które szybko się przetłuszczają. W swoim składzie ma wysoki procent ekstraktów roślinnych, bezpieczne konserwanty stosowane w żywności. Szampon nie zawiera parabenów oraz SLS.
*Pięciornik krzewiasty - reguluje pracę gruczołów łojowych, przywraca włosom naturalne piękno i połysk
*Cedr himalajski - odświeża, ma działanie bakteriobójcze, szybko regeneruje przetłuszczone włosy.
*Wyciąg z bylicy frędzlastej - nasyca korzenie włosów witaminą C, wzmacnia je, powoduje, ze włosy staja się puszyste i lekkie.
*Wyciąg z mydlnicy lekarskiej – zawiera naturalne saponiny, środki pieniące, które miękko i delikatnie oczyszczają skórę i włosy. Ma działanie kojące i przeciwzapalne.
*Dzika róża - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy
Kiedy teraz czytałam opinie na jego temat to byłam zdziwiona, że został tak negatywnie oceniony. U mnie sprawdził się on o wiele lepiej niż Vianek. Włosy miały o wiele większą objętość i dłużej pozostawały puszyste i świeże. Jak dla mnie to, że butelka jest nieprzezroczysta to żaden problem. To samo dotyczy braku pompki, która ułatwiłaby dozowanie. Szampon jest na tyle gęsty, że wystarczy lekko przechylić butelkę i ilość produktu jaka się pojawi (wielkość złotówki) wystarczy na umycie włosów średniej długości. Dla mnie te dwie cechy produktu nie zaliczają się do wad, bo szampon sam się broni.
Po rosyjskim szamponie przyszedł czas na hiszpański- Babaria- szampon z ekstraktem octu quassia i olejkiem drzewa herbacianego. Jest on przeznaczony do każdego rodzaju włosów, z naciskiem na włosy ze skłonnością do przetłuszczania się. Ma on bardzo przyjemny kwiatowy zapach, pozbawiony aromatu octu. Produkt jest na bazie naturalnych składników, które nadają blask włosom. Ocet z quassia działa antyseptycznie i wzmacnia włosy, a olejek z drzewa herbacianego pomaga w walce z łupieżem i ogranicza nadmierne ich przetłuszczanie się.
Ten szampon zapamiętam jako najlepszy produkt z opisanych tutaj, a przyczynił się do tego między innymi zapach produktu.
Ostatnim już produktem, który obecnie stosuję, jest Vlasový šampon březový. Szampon brzozowy z pantenolem nadaje się do włosów tłustych i normalnych. Wyciąg z brzozy ma korzystny wpływ na skórę głowy, oczyszcza pory i działa przeciwzapalnie. Pantenol odżywia i pomaga zregenerować włosy. Szampon brzozowy zmniejsza wypadanie włosów, a także zmniejsza łupież. Jego zapach jest równie przyjemny co Babarii, z tą różnicą, że w tym szamponie czuć leśną świeżość. Za butelkę o pojemności 550ml zapłaciłam 16,20zł.

Śmiało mogę polecić Wam KAŻDY z tych trzech produktów. Zarówno ich zapach jak i działanie było powyżej moich oczekiwań. Podczas stosowania tych szamponów moje włosy były wyjątkowo odżywione, wzmocnione, ale też i znakomicie się układały.
Jeśli używałyście lub używacie szamponu naturalnego, który jest równie dobry co opisane powyżej to napiszcie w komentarzu, bo moja butelka już się kończy.


Miłego dnia,
Trzymajcie się, M.

*Wpis nie jest sponsorowany.

Komentarze

  1. Z naturalnych lubię i cenię markę Davines. Ja mam trudną skórę głowy - nadwrażliwą na wiele składników, więc muszę uważać na nowe kosmetyki. Tych nie znam, ale może następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Nawet pracoholicy potrzebują odpoczynku

Jak wiecie jestem pracoholikiem i tego nie ukrywam. Od roku nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale gdy ostatnio nadarzyły się dwa dni wolnego stwierdziłam, że to idealna okazja by odpocząć i gdzieś pojechać. Uprzedziłam wcześniej moją przyjaciółkę, że mam wolne i pojechałam do niej na ten czas. Fakt, że zostawiłam wszystko i pojechałam przed siebie sprawił, że odpoczęłam, nie myślałam o pracy, o wszystkim co mnie ostatnio przytłaczało.
Spędziłam go z Paulą, głównie na babskich pogaduchach. Jeśli kiedyś będziecie w Nowym Targu to serdecznie wam polecam Kawiarnię Deja Vue. Zjadłam tam przepyszne naleśniki z serem, oblane karmelem i posypane orzechami. Były one bardzo słodkie, przynajmniej dla mnie, bo na co dzień nie używam cukru, i miałam problem z ich zjedzeniem, ale dałam radę :). Kolejnym obowiązkowym punktem, gdzie musicie wstąpić, jest Lodziarnia Żarneccy, miejsce znane na całą Polskę. W naszym przypadku zamówiłyśmy najmniejszą porcję, gdyż więcej nie byłyśmy w stanie zmieścić po…

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3