Przejdź do głównej zawartości

Historia nie definiuje człowieka

Dzwoni budzik, otwieramy oczy i rozpoczynamy kolejny dzień. Jeszcze zaspani przemierzamy kolejne pomieszczenia i wykonujemy poranny rytuał czynności. Nawet jeśli mamy jakieś plany, to nie zastanawiamy się nad tym co przyniesie ten dzień. Z pozoru może wydawać się, że będzie to kolejny mugolski dzień, bez fanfar i listu z Hogwartu. Jednak sami mamy świadomość, że nie możemy być pewni co się wydarzy. Pod koniec dnia cieszymy się, gdy wszystko poszło po naszej myśli. Co jakiś czas są dni, o których chcielibyśmy zapomnieć, a gdybyśmy mogli to cofnęlibyśmy czas. Wbrew pozorom, bardziej powinniśmy pamiętać te szczęśliwsze momenty naszego życia, niestety tak nie jest. Częściej w naszej pamięci zachowujemy wspomnienia, które wywołują u nas smutek, przygnębienie. Inaczej jest gdy wiemy o nich tylko my, a inaczej gdy o takiej historii wie więcej osób. Wtedy już coraz trudniej pozostawić to tylko dla siebie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że oni powiedzą o tym innym i będziemy oceniani przez pryzmat jednego wydarzenia. Niekoniecznie to my musimy być winni i popełnić jakieś przewinienie, to my możemy być ofiarami. Mijają dni, tygodnie, miesiące, a my psychicznie jesteśmy w tamtym momencie. Sądzimy, że z czasem zapomnimy o wszystkim, ale tak się nie dzieje. Upływający czas nie pomaga, męczymy się dalej z naszą przeszłością i tłumimy to w sobie. Kiedy inni patrzą się na nas, zastanawiamy się czy już wiedzą, co oni o nas myślą. Nasz mózg zaczyna sugerować, że większość z nich jest przeciwko nam. Odcinamy się od wszystkich, którym nie ufamy, bo uważamy, że tak będzie łatwiej. Odcinamy się też od najbliższych. Wolimy żyć w samotności, by nie przekazywać innym naszych problemów. Codzienność zaczyna być dla nas coraz cięższa. Negatywne emocje wypełniają całe nasze ciało. Coraz bardziej nas one przytłaczają. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że potrzebujemy pomocy. Potrzebujemy wyrzucić to wszystko z siebie i porozmawiać z drugą osobą. Niekiedy lepiej porozmawiać z kimś obcym, kto nie jest z naszej rodziny, ale do kogo mamy zaufanie, kto pomoże nam uporać się z całą sytuacją. Taka osoba inaczej spojrzy na całą historię, wysłucha, a nawet poradzi jak temu sprostać. Nie chodzi o to by mówić o tym wszystkim i to od razu w ten sam dzień. Wystarczy jedna zaufana osoba, która nam pomoże. Możemy próbować sami się z wszystkim uporać, ale to nie będzie łatwe i nie zawsze sami sobie poradzimy. W takich sytuacjach nie możemy być Zosią samosią, musimy dać sobie pomóc.
Nie piszę Wam tutaj mądrości wyssanych z palca. To wszystko jest oparte na wydarzeniach z ostatnich miesięcy u mnie. Doszło do tego, że ludzie zaczęli oceniać mnie na podstawie usłyszanych plotek, sami też dopowiadali do nich i z dnia na dzień powstawały coraz bardziej niestworzone historie. Całość przytłoczyła mnie do tego stopnia, że mimo zakończenia pewnego etapu w moim życiu dalej nim żyłam. Nie potrafiłam sobie sama pomóc. Chciałam zakończyć wtedy przygodę z blogiem. Nie sądziłam wtedy, że będę tutaj dalej pisać. Dopiero po kilku miesiącach na mojej drodze pojawili się ludzie dzięki, którym odżyłam. Gdyby tak się nie stało to dalej bym wszystko w sobie tłumiła, a to z kolei coraz bardziej ograniczało. Zaufałam odpowiednim ludziom i zmienili oni moje życie na lepsze. Wcześniej było to dla mnie nie do pomyślenia, bo wolałam to wszystko tłumić w sobie, wierząc, że sama sobie z wszystkim poradzę. Teraz już wiem, że tak by się nie stało, bo wspomnienia wracałyby.

I wiecie co? Faktycznie jest lżej. Może i dalej musimy to wszystko "przepracować" i zmienić nasze myślenie, ale z czasem jest coraz lepiej. Odzyskujemy spokój, a na twarzy częściej gości uśmiech. Zaczynamy wracać do normalnego funkcjonowania. Wierzymy, że wszystko może się zmienić i będzie już tylko lepiej. Może nie będzie to od razu, ale wszystko powoli się zmieni. Niestety nie możemy być pewni, że pozbyliśmy się problemu na zawsze,. To będzie wracać, będzie obecne w naszym życiu, ale tylko od nas zależy w jakim stopniu aktualnie istnieje.


Pamiętaj! To kim byłeś nie definiuje kim jesteś teraz i kim będziesz w przyszłości.
Życie planuje za nas, czasami nie mamy na nie wpływu.


Miłego dnia,
Trzymajcie się, M.




Komentarze

  1. Nastawienie jest wszystkim, stale to powtarzam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrr, tak! Plotki to okropna rzecz, ale też wielka potęga, która potrafi zniszczyć niejednego człowieka. Nie można się im poddawać i codziennie trzeba udowadniać, że się mylą. Trzymaj się kochana!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Nawet pracoholicy potrzebują odpoczynku

Jak wiecie jestem pracoholikiem i tego nie ukrywam. Od roku nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale gdy ostatnio nadarzyły się dwa dni wolnego stwierdziłam, że to idealna okazja by odpocząć i gdzieś pojechać. Uprzedziłam wcześniej moją przyjaciółkę, że mam wolne i pojechałam do niej na ten czas. Fakt, że zostawiłam wszystko i pojechałam przed siebie sprawił, że odpoczęłam, nie myślałam o pracy, o wszystkim co mnie ostatnio przytłaczało.
Spędziłam go z Paulą, głównie na babskich pogaduchach. Jeśli kiedyś będziecie w Nowym Targu to serdecznie wam polecam Kawiarnię Deja Vue. Zjadłam tam przepyszne naleśniki z serem, oblane karmelem i posypane orzechami. Były one bardzo słodkie, przynajmniej dla mnie, bo na co dzień nie używam cukru, i miałam problem z ich zjedzeniem, ale dałam radę :). Kolejnym obowiązkowym punktem, gdzie musicie wstąpić, jest Lodziarnia Żarneccy, miejsce znane na całą Polskę. W naszym przypadku zamówiłyśmy najmniejszą porcję, gdyż więcej nie byłyśmy w stanie zmieścić po…

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3