Przejdź do głównej zawartości

Organic shop- maski do włosów


Podczas ostatniej wizyty u fryzjera zapytałam moją koleżankę co poleciłaby mi do pielęgnacji włosów. Chciałam by nie były one aż tak puszyste, bardziej ułożone ale też i odżywione. Koleżanka poradziła mi, że najlepsze dla mnie będą maski.

Będąc w drogerii szukałam naturalnej maski do włosów, w przystępnej cenie oraz by włosy były po użyciu jej wygładzone. Początkowo nie mogłam się zdecydować. Czytałam etykiety i porównywałam produkty z Organic shop. Nie chciałam kupować ich wszystkich, bo po pierwsze przyczyniło by się to do mojego bankructwa, a także nie czytałam wcześniej żadnych opinii na ich temat. Ostatecznie mój wybór padł na KOKOS&SHEA- maskę nawilżającą. Co mnie skusiło do jej zakupu? Głównie to cena. Musicie przyznać, że niecałe 10zł za 250ml produktu i to organicznego, to dobra cena. Zobaczcie też na skład artykułu i sami oceńcie:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chloride,Ricinus Communis Seed Oil, Glycerin,Ccos Nucifera Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Camellia Sinensis Leaf Extract*, Coffea Arabica Seed Extract*, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 77492, CI 77288


(*) – składniki pochodzące z organicznych upraw

Producent zapewnia, że maska została stworzona w celu nawilżenia włosów od nasady aż po same końce. Organiczny kokos ma wspierać strukturę, pozostawiając włosy lśniące i błyszczące, regenerując suche, zniszczone włosy. Organiczne shea zapewnić intensywne nawilżenie, naprawić rozdwojone końcówki i wygładzić, pozostawiając włosy miękkie i odnowione.

Według zaleceń producenta niewielką ilość maski należy nanieść na umyte, wilgotne włosy, pozostawić na 2-3 minuty, a następnie dokładnie zmyć ciepłą wodą. Zimną czy "letnią" wodą będzie Wam to szło bardzo ciężko. Już spłukując maskę możecie zauważyć różnicę. Włosy stają się gładkie, nie plątają się. Zwróćcie szczególną uwagę na spłukanie. W przypadku niedokładnego wykonania tej czynności włosy staną się ciężkie.
Za co pokochałam tę maskę? Czy producent wprowadza nas w błąd?
Na pewno za wygładzenie moich włosów, bo czasami są one bardzo niesforne, ale także za nawilżenie. Rozczesywanie włosów po użyciu tej maski stało się jeszcze łatwiejsze. Również w jej zapachu można się zakochać. Co ważne zostaje on potem na włosach. Włosy są nawilżone nie tylko do następnego umycia głowy, ale przez kilka dni. Ta maska w pełni spełniła moje oczekiwania, więc kupiłam ponownie maski do włosów z Organic shop. 
Tym razem były to jednak Avocado&Honey oraz Fig&Almond. Po stosowaniu tych masek kilka razy już wiem, że nie kupię Avocado&Honey. Poprzeczka moich wymagań została podniesiona przez kokosową maskę. Nie oznacza to jednak, że jest ona zła, jednak spodziewałam się lepszego efektu. Jest ona gorsza, bo mimo dokładnego spłukania włosy są w innej, cięższej kondycji niż po masce kokosowej. Już na etapie nakładania maski zauważyłam różnicę w jej konsystencji- była bardziej gęsta.
Natomiast bardzo miło zaskoczyła mnie maska figowa. Mimo, że przeczytałam na jej temat negatywne opinie, to w moim przypadku sprawdziła się równie dobrze co kokosowa, nie zauważyłam różnicy. Jak możecie zauważyć, wszystko zależy od włosów.

Używałyście masek z Organic shop? Jakie są wasze spostrzeżenia? A może testowaliście także inne produkty tej marki? Chętnie poznam Wasze opinie, bo szykuję się do kolejnego zakupu.



Miłego dnia
Trzymajcie się, M.













*Wpis nie jest sponsorowany.

Komentarze

  1. Moja dziewczyna robi raz na jakis czas maske ze spiruliny na wlosy. Jest bardzo zadowolona z efektow, ostatnio wlasnie mi mowila :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię peelingi tej marki, miałam też żel pod prysznic i również nieźle się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Przy najbliższych zakupach kupię coś z Twojego polecenia ;)

      Usuń
  3. Miałam maskę różową i moje włosy bardzo ją lubiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę wersję z awokado i nie skuszę się raczej na kolejny zakup, ale ja mam włosy grube, gęste i wysokoporowe - może dlatego nie jest w stanie sprostać wymaganiom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że po prostu to wina akurat tej konkretnej maski. Jeśli kiedyś będziesz chciała się przekonać czy tak faktycznie jest, to kup kokosową. Powinno być inaczej.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3

Nawet pracoholicy potrzebują odpoczynku

Jak wiecie jestem pracoholikiem i tego nie ukrywam. Od roku nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale gdy ostatnio nadarzyły się dwa dni wolnego stwierdziłam, że to idealna okazja by odpocząć i gdzieś pojechać. Uprzedziłam wcześniej moją przyjaciółkę, że mam wolne i pojechałam do niej na ten czas. Fakt, że zostawiłam wszystko i pojechałam przed siebie sprawił, że odpoczęłam, nie myślałam o pracy, o wszystkim co mnie ostatnio przytłaczało.
Spędziłam go z Paulą, głównie na babskich pogaduchach. Jeśli kiedyś będziecie w Nowym Targu to serdecznie wam polecam Kawiarnię Deja Vue. Zjadłam tam przepyszne naleśniki z serem, oblane karmelem i posypane orzechami. Były one bardzo słodkie, przynajmniej dla mnie, bo na co dzień nie używam cukru, i miałam problem z ich zjedzeniem, ale dałam radę :). Kolejnym obowiązkowym punktem, gdzie musicie wstąpić, jest Lodziarnia Żarneccy, miejsce znane na całą Polskę. W naszym przypadku zamówiłyśmy najmniejszą porcję, gdyż więcej nie byłyśmy w stanie zmieścić po…