Przejdź do głównej zawartości

Czekoladki po raz kolejny


Zauroczona paletą od I Heart Makeup- Chocolate Vice postanowiłam kupić kolejne palety z tej serii. Akurat wyszła paleta Mint Chocolate, więc zdecydowałam się ją kupić i przy okazji też Rose Gold, na którą polowałam od dłuższego czasu.

Zakup tych palet to jedna z lepszych decyzji. Po raz kolejny nie zawiodłam się na kosmetykach od I Heart Makeup. We wcześniejszym wpisie polecałyście mi właśnie Rose Gold i to przypieczętowało ten zakup.


Palety mają świetną pigmentację, a także świetnie się blendują. Dużą zaletą są kolory cieni. Ich różnorodność sprawia, że spokojnie można je łączyć i tworzyć niesamowite makijaże, nie tylko na ważne wyjścia. Kolejną ich zaletą jest występowanie cieni matowych, których jestem zwolenniczką, jak i błyszczących.
W sumie 32 cienie, których kolory znakomicie nadają się do używania na wiosnę/lato. Tak bardzo polubiłam te palety, że w ostatnim czasie używam tylko ich.  

Moim ulubionym cieniem jest TEA z palety Mint. Śmiało mogę stwierdzić, że sam tworzy na powiece cudo. Jest to idealna opcja na podkreślenie oczu, a zarazem nałożenie go zajmuje dosłownie chwilę. Szybka alternatywa na co dzień, doskonała zarówno na uczelnię jak i do pracy. 

Co mnie zaskoczyło w tych paletach?
Cień Lust z palety Mint na pierwszy rzut oka wydawał się mieć zupełnie inny kolor. Nie ukrywam, że po swatchu bardziej mi się podoba.
Duży minus za cień Luxe z paletki Rose Gold. Nigdy nie trafił mi się tak osypujący się cień. Problem zaczyna się już przy samym nabieraniu cienia. Jest to bardzo trudne i więcej się go marnuje niż nakłada.

Jak na razie mam już wystarczającą liczbę palet co oznacza, że nie kupuję kolejnej. Nie ukrywam, że bardzo spodobała mi się Orange. Także to tylko kwestia czasu kiedy trafi ona do mojej kolekcji. A Wy macie swoje ulubione palety? Polecacie jakąś szczególnie? 

Miłego dnia,

Trzymajcie się, M.



Komentarze

  1. Ładne te paletki:) Lubię raczej spokojne kolory i widzę, że kilka z tych odcieni by mi pasowało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tych paletek ale przyznam, że kuszą swoim wyglądem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne opakowanie, aż chce się zjeść! Świetnie nadają się na prezent dla kogoś, albo samej siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te kolory, zwłaszcza te błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem te palety świetnie się uzupełniają ;)

      Usuń
  5. Choruję na wszelkiego rodzaju ładne kolory i paletki. Mam już tyle brązów i beżów ale.. wciąż ich malo! :) Fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) U mnie podobnie, ale teraz przekonuję się do róży, które podkreślają moją tęczówkę.

      Usuń
  6. O jaaa choruję na te paletki ale nie maluje oczu cieniami więc są mi zbędne ale i tak chciałabym je kupić tylko aby "mieć" bo są ładne :-D :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie to sama używam cieni od wielkiego dzwonu. :D

      Usuń
  7. Śliczne są wszystkie, ale ja cieni używam tylko od wielkiego święta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już po raz kolejny raz widzę te czekoladki. Skoro są dobre to polecę swojej dziewczynie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć osobiście nie używam cieni do powiek, to pierwsza paleta zdecydowanie mnie urzekła swoją kolorystyką!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czekoladki z makeup Revolution <3

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

Nawet pracoholicy potrzebują odpoczynku

Jak wiecie jestem pracoholikiem i tego nie ukrywam. Od roku nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale gdy ostatnio nadarzyły się dwa dni wolnego stwierdziłam, że to idealna okazja by odpocząć i gdzieś pojechać. Uprzedziłam wcześniej moją przyjaciółkę, że mam wolne i pojechałam do niej na ten czas. Fakt, że zostawiłam wszystko i pojechałam przed siebie sprawił, że odpoczęłam, nie myślałam o pracy, o wszystkim co mnie ostatnio przytłaczało.
Spędziłam go z Paulą, głównie na babskich pogaduchach. Jeśli kiedyś będziecie w Nowym Targu to serdecznie wam polecam Kawiarnię Deja Vue. Zjadłam tam przepyszne naleśniki z serem, oblane karmelem i posypane orzechami. Były one bardzo słodkie, przynajmniej dla mnie, bo na co dzień nie używam cukru, i miałam problem z ich zjedzeniem, ale dałam radę :). Kolejnym obowiązkowym punktem, gdzie musicie wstąpić, jest Lodziarnia Żarneccy, miejsce znane na całą Polskę. W naszym przypadku zamówiłyśmy najmniejszą porcję, gdyż więcej nie byłyśmy w stanie zmieścić po…