Przejdź do głównej zawartości

100% naturalny


Od jakiegoś czasu nastała moda nie tylko na jedzenie zdrowo, bycie fit, ale też i na kosmetyki naturalne. Choć mogłoby się wydawać, że polski rynek jest ubogi w te produkty to nic bardziej mylnego. Możemy pochwalić się wieloma znanymi markami, np.: SYLVECO, RESIBO, PURITE, CLOCHEE.
Swoją przygodę z kosmetykami zaczęłam po świętach Bożego Narodzenia. Nie było to moje postanowienie noworoczne, a raczej chęć sprawdzenia nowych produktów. Na pierwszy ogień wybrałam markę Vianek. Zawiera ona produkty przeznaczone dla kobiet w każdym wieku. Sześć serii produktów jest przeznaczonych do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Każda seria wyróżnia się kolorem, ale też niepowtarzalnymi opakowaniami, na których znajdują się kwiaty w kolorze serii:
seria niebieska- nawilżająca
seria zielona- orzeźwiająca i oczyszczająca
seria pomarańczowa- odżywcza
seria czerwona- ujędrniająca i przeciwzmarszczkowa
seria różowa- relaksująca i łagodząca
seria fioletowa- kojąca i wzmacniająca

Kosmetyki naturalne zawierają ekstrakty polskich kwiatów i ziół pochodzących z upraw ekologicznych, z terenów Podlasie. Nie są one testowane na zwierzętach, nie stosuje się też żadnych substancji pochodzących z martwych zwierząt.
Termin ważności to 18 miesięcy od daty produkcji, a 3 miesiące od momentu otwarcia. Kosmetyki możecie kupić zarówno stacjonarnie, w drogeriach, jak i też online. Na stronie producenta znajduje się lista sklepów, w których możecie znaleźć te produkty.

Pierwszym produktem, który miałam przyjemność testować był szampon normalizujący z serii zielonej. Jest to produkt przeznaczony do codziennego użytku dla włosów normalnych i przetłuszczających się. Ma on przyjemny, orzeźwiający zapach- pokrzywa w połączeniu z miętą. Nie należy on do szamponów bardzo gęstych, jest bardziej rzadki przez co nakładam, go więcej niż inne szampony. Po wykorzystaniu już połowy butelki produktu śmiało mogę stwierdzić, że o wiele łatwiej rozczesuje mi się mokre włosy. Zauważyłam też, że włosy nie są aż tak puszyste jak wcześniej, są bardziej oklapnięte. Potrzeba nałożyć więcej produktu, by uzyskać oczekiwany efekt. Przez cały czas używania, szampon nie podrażnił mojej skóry. 
Butelka szamponu kosztuje 19,99zł i ma pojemność 300 ml.
Pomimo mniejszej objętości jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Moje włosy są miękkie i łatwiejsze w rozczesywaniu. Śmiało mogę polecić Wam ten produkt ;)

                                                 Miłego dnia,
Trzymajcie się, M.



* Wpis nie jest sponsorowany


Komentarze

  1. Vianek ostatnio modny, mimo wszystko uważam, że jakoś bardzo powalający nie jest. Szampon jak szampon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od włosów każdego z nas ;)

      Usuń
  2. Ja nie mogę się przekonać do naturalnych szamponów. Ostatnio znalazłam jedyny szampon, który jest odżywczy i posiada ochronę przed promieniami UV, ale kosztuje $50 za butelkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej marki niestety, ale z tego co piszesz to może byc naprawde dobry produkt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkim on odpowiada, ale zależy to raczej indywidualnie.

      Usuń
  4. Znam firmę, ale szamponu jeszcze nie próbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią się dowiem jak u Ciebie się on sprawdził ;)

      Usuń
  5. Ja stosuję szampon z Yves Rocher do włosów przetłuszczających się i muszę przyznać, że jest świetny :D Z marką Vianek jeszcze nie miałam okazji się zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowałam już kilka szamponów naturalnych, ale żaden z nich nie był z Yves Rocher.

      Usuń
  6. Idealny dla mnie... Szkoda, że nie mieszkam w Polsce i niestety go nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze wiele innych, równie dobrych produktów.

      Usuń
  7. Wianek jest mi znany jako marka, natomiast z szamponem nie mialam jeszcze do czynienia. Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory tylko szampon testowałam.

      Usuń
  8. Już od dawna chce przetestować markę Vianek <3 Szampon zapowiada się ciekawie :)
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja miałam peeling do twarzy Vianek i spoko faktycznie naturalny, ale niestety coś za coś ja w 3 miesiące nie byłam w stanie wykorzystać całego więc połowę wyrzuciłam bo się przeterminował. Fajnie jednak, że takich firm jest coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :/ To jest jedyny minus kosmetyków naturalnych.

      Usuń
  10. O nie znałam tej marki. Ja z chęcią przetestowałabym szampon do włosów puszących się :) jeśli mają takie w ofercie. Muszę to sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że z serii różowej lub zielonej będzie dobry. Polecam stosowanie maski, która "ułoży" włosy.

      Usuń
  11. Nie znam firmy, ani jej produktów, ale jak będę w Polsce to się zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam Cie nie mojego bloga w ktorym dowiesz sie jak jeszcze bardzoeij eco dbac o wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego jeszcze nie próbowałam :) Opisywany przez Ciebie byłby w sam raz do mojego rodzaju włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uzyskałaś oczekiwany efekt ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Czy to już pracoholizm?- moja historia

Kolejny dzień wygląda tak samo, poświęcony tylko pracy, bo przecież nie ma nic poza nią. Każda wolna chwila poświęcona na pracę, niby pod pretekstem bycia na bieżąco ze wszystkim, bycia jak najlepszą.

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…