Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

BLOGMAS #1: Pierwsze takie mikołajki

Minęło kilka miesięcy odkąd opublikowałam ostatni wpis. Przez ten czas wielokrotnie próbowałam coś napisać. Jednak za każdym razem kończyło się na napisaniu kilku linijek nowego wpisu i pozostawieniu go. Później mijał już czas jego przydatności, znaczy publikacji. Możecie mi wierzyć, albo też i nie, ale uzbierało się kilka takich wpisów, które nie ujrzały światła dziennego. Przez ten czas, gdy zbierałam się by napisać coś sensownego i opublikować, dochodziły do mnie różne głosy. Część z nich mówiła, żebym porzuciła pisanie i dała sobie z tym spokój, część wręcz przeciwnie.
W tym momencie, chciałabym bardzo podziękować wszystkim, którzy we mnie wierzyli. DZIĘKUJĘ WAM, bo bez Was nie byłoby tego wpisu. Wierzyliście we mnie cały czas, kiedy inni już dawno we mnie zwątpili, kiedy ja sama zwątpiłam w to, że będę w stanie napisać ten tekst. Nie spodziewałam się nigdy takiego wsparcia, dlatego ten wpis jest szczególnie dla WAS. Nie zdajecie sobie sprawy ile radości sprawia mi każde napisane…

Nawet pracoholicy potrzebują odpoczynku

Jak wiecie jestem pracoholikiem i tego nie ukrywam. Od roku nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale gdy ostatnio nadarzyły się dwa dni wolnego stwierdziłam, że to idealna okazja by odpocząć i gdzieś pojechać. Uprzedziłam wcześniej moją przyjaciółkę, że mam wolne i pojechałam do niej na ten czas. Fakt, że zostawiłam wszystko i pojechałam przed siebie sprawił, że odpoczęłam, nie myślałam o pracy, o wszystkim co mnie ostatnio przytłaczało.
Spędziłam go z Paulą, głównie na babskich pogaduchach. Jeśli kiedyś będziecie w Nowym Targu to serdecznie wam polecam Kawiarnię Deja Vue. Zjadłam tam przepyszne naleśniki z serem, oblane karmelem i posypane orzechami. Były one bardzo słodkie, przynajmniej dla mnie, bo na co dzień nie używam cukru, i miałam problem z ich zjedzeniem, ale dałam radę :). Kolejnym obowiązkowym punktem, gdzie musicie wstąpić, jest Lodziarnia Żarneccy, miejsce znane na całą Polskę. W naszym przypadku zamówiłyśmy najmniejszą porcję, gdyż więcej nie byłyśmy w stanie zmieścić po…

Historia nie definiuje człowieka

Dzwoni budzik, otwieramy oczy i rozpoczynamy kolejny dzień. Jeszcze zaspani przemierzamy kolejne pomieszczenia i wykonujemy poranny rytuał czynności. Nawet jeśli mamy jakieś plany, to nie zastanawiamy się nad tym co przyniesie ten dzień. Z pozoru może wydawać się, że będzie to kolejny mugolski dzień, bez fanfar i listu z Hogwartu. Jednak sami mamy świadomość, że nie możemy być pewni co się wydarzy. Pod koniec dnia cieszymy się, gdy wszystko poszło po naszej myśli. Co jakiś czas są dni, o których chcielibyśmy zapomnieć, a gdybyśmy mogli to cofnęlibyśmy czas. Wbrew pozorom, bardziej powinniśmy pamiętać te szczęśliwsze momenty naszego życia, niestety tak nie jest. Częściej w naszej pamięci zachowujemy wspomnienia, które wywołują u nas smutek, przygnębienie. Inaczej jest gdy wiemy o nich tylko my, a inaczej gdy o takiej historii wie więcej osób. Wtedy już coraz trudniej pozostawić to tylko dla siebie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że oni powiedzą o tym innym i będziemy oceniani przez pryzm…

Szampony naturalne- porównanie

Pewnie pomyślicie, że dbam tylko o włosy, ale to właśnie od ich pielęgnacji zaczęła się moja przygoda z kosmetykami naturalnymi. Wcześniej myślałam, że niewiele jest takich produktów na rynku i ich zakup stacjonarnie jest wręcz niemożliwy. Nic bardziej mylnego. Powstaje coraz więcej sklepów z produktami naturalnymi, bo stało się to po prostu modne.

Kiedy powstał wpis o szamponie z firmy Vianek, nie miałam pojęcia o innych, nie ukrywajmy, o wiele lepszych produktach. W czasie jego stosowania byłam wręcz w siódmym niebie, jednak po zakupie kolejnych szamponów nastąpiło zderzenie z rzeczywistością.
Wszystkie produkty, które zostały opisane poniżej zakupiłam stacjonarnie w sklepie zielarskim. Po Vianku, pierwszym szamponem jaki używałam był Baikal Herbals-szampon oczyszczający do włosów szybko przetłuszczających się. Jest on przeznaczony do włosów szybko przetłuszczających się i podatnych na szybkie zabrudzenie. Powstał na bazie ekstraktów roślinnych z okolic jeziora Bajkał specjalnie dla …

"Jak Ty znajdujesz na wszystko czas?"

Będąc kilka dni temu w pracy, znajoma powiedziała mi, że czytała mojego bloga. W trakcie naszej krótkiej rozmowy padło pytanie: "Jak Ty to robisz, że znajdujesz czas na pracę, bloga i studia?". Gdy powiedziała, że mnie podziwia przez to, poczułam się zmieszana. Nie uważam, żebym była wzorem do naśladowania jeśli chodzi o maksymalne wykorzystywanie doby. Jak sami mogliście zauważyć, nie zawsze udaje mi się to wszystko połączyć. Skutkuje to często brakiem wpisów, bo przez inne obowiązki odbija się to na blogu. Nie ukrywam, że jestem zła gdy zaniedbuję bloga i Was, ale nie chcę też pisać pod presją czasu i z obowiązku. Najbardziej lubicie czytać wpisy, które są w stu procentach dopracowane, z których i ja jestem bardzo zadowolona. Nie będę ukrywać, że powstanie takiego wpisu zajmuje mi kilka godzin. Dlatego gdy mogę dziennie przeznaczyć tylko godzinę czy dwie na pisanie to musi mi to wystarczyć i kończę wpis na drugi czy trzeci dzień. Nie odbierajcie tego jako narzekanie, bo ni…

Makijaż idealny nie tylko na wakacje

Bardzo dawno nie było tutaj wpisu z makijażem. Tym razem postanowiłam podkreślić oczy cieniami: Gold Digga oraz Side-chick z palety Rose Gold, której recenzję robiłam kilka miesięcy temu. Oprócz podkreślenia oczu możecie zauważyć mocny akcent rozświetlacza. Chyba Wam o tym nie pisałam, ale jest to mój ulubiony produkt z kolorówki. Wykonując ten makijaż miałam dylemat czy postawić na mocne, wyraziste usta czy pozostawić je naturalne tylko z użyciem balsamu. Oceńcie, która wersja podoba Wam się bardziej, bo ja przekonałam się do naturalnych.

Do makijażu użyłam: * Catrice liquid camouflage 010 porcellain * REVLON COLORSTAY 110 IVORY * LOREAL MILLION LASHES SO COUTURE * Rzęsy ARDELL 110 * Makeup Revolution London I Heart Makeup Goddess Of Love * W7 matowy puder brązujący HONOLULU * I Heart Makeup, Rose Gold Palette * Nivea Lip Butter Coconut
Mam nadzieję, że pędzel częściej zagości w mojej dłoni i każdy kolejny makijaż będzie lepszy od poprzedniego.
Miłego dnia, Trzymajcie się, M.


*Wpis…

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

Holika czy GorVita?

Produkty zawierające aloes stały się równie modne co kosmetyki naturalne. Wybór tego jednego może okazać się wcale nie taki łatwy, bo obecnie rynek oferuje nam coraz więcej takich artykułów. Mając do wyboru kilka takich kosmetyków zdecydowałam się najpierw na zakup Holika Holika Aloe 99% Sooting Gel oraz GorVita Aloe Vera Żel aloesowy. Są to chyba najbardziej znane żele zawierające aloes. Można stosować je zarówno jako serum do włosów jak i do twarzy i ciała (jako krem, balsam po opalaniu, balsam po goleniu czy zmniejszenia "worków" pod oczami). Pierwszą różnicę możemy zauważyć już przy zakupie produktu. Ich koszt znacznie się różni, bo jest to różnica prawie dwudziestu złotych na korzyść GorVity. Różnicą obu tych artykułów jest ich opakowanie. W obu przypadkach równie solidne, plastikowe, które można postawić na nakrętce- dzięki temu maksymalnie możemy zużyć produkt. Pomimo tego, ich szata graficzna to niebo a ziemia. Widać, że Holika dopracowała także ten szczegół i opakow…

Dlaczego coraz rzadziej się maluję?

Jak wiecie z wcześniejszego wpisu, przez ostatnie kilka miesięcy przechodziłam kurację Izotekiem. O całym tym procesie pisałam wcześniej, więc nie będę już do tego wracać. Nie pokazałam Wam wtedy jak wyglądała moja twarz oraz jak wygląda ona teraz, gdy już zakończyłam leczenie.

Na długo przed zaczęciem kuracji nie lubiłam swojej twarzy, tego jak wygląda ona bez makijażu. Nie robiłam sobie wtedy zdjęć bez "tapety", bo po prostu źle się z tym czułam. Nie owijajmy w bawełnę, był to czas kiedy nie akceptowałam swojego wyglądu. Przez ponad 6 lat przed każdym wyjściem z domu musiałam się pomalować. Stało się to w pewnym stopniu moją rutyną (korektor, podkład, tusz do rzęs, kredka do brwi, a czasem rozświetlacz czy bronzer). Do tego stopnia nienawidziłam swojego wyglądu, że bez makijażu chodziłam tylko w domu, wstydziłam się tego jak wyglądam. Niektórym z Was może wydawać się to dziwne, bo już wtedy pisałam tutaj. Uprzedzając pytania- nie retuszowałam zdjęć. Po prostu robiłam je gd…

Zostałam matką

Od trzech tygodni jestem szczęśliwą mamą Lili. Pewnie zastanawiacie się jak to możliwe skoro zażywałam Izotek?



Już jako mała dziewczynka chciałam mieć psa. Jednak u mnie w domu zawsze był kot. Pamiętam, że pierwszy jako jedyny był biały, a już każdy następny po nim rudy. Koty chodzą swoimi ścieżkami, tak samo te moje. Często kończyło się tak, że jeśli nie umarły ze względu na swój wiek czy chorobę, to odchodziły gdzieś. Były one tak oswojone, że z łatwością ktoś inny mógł je przygarnąć. W takich sytuacjach myślałam czy tak faktycznie jest, czy zostały u równie dobrych ludzi.

Pomysł zakupu psa pojawił się nagle, nie planowałam powiększania liczby domowników. W przeciągu niecałego miesiąca podjęłam decyzję i tak oto zrealizowało się moje marzenie z dzieciństwa.



Lili to mój pies, a dokładniej Jack Russell Terier. Ta mała kruszynka jest ze mną już od trzech tygodni. Od tego czasu moje życie uległo zmianie, a szczególnie mój plan dnia. Spędzamy razem praktycznie cały dzień. Pisząc ten wpis…

Organic shop- maski do włosów

Podczas ostatniej wizyty u fryzjera zapytałam moją koleżankę co poleciłaby mi do pielęgnacji włosów. Chciałam by nie były one aż tak puszyste, bardziej ułożone ale też i odżywione. Koleżanka poradziła mi, że najlepsze dla mnie będą maski.

Będąc w drogerii szukałam naturalnej maski do włosów, w przystępnej cenie oraz by włosy były po użyciu jej wygładzone. Początkowo nie mogłam się zdecydować. Czytałam etykiety i porównywałam produkty z Organic shop. Nie chciałam kupować ich wszystkich, bo po pierwsze przyczyniło by się to do mojego bankructwa, a także nie czytałam wcześniej żadnych opinii na ich temat. Ostatecznie mój wybór padł na KOKOS&SHEA- maskę nawilżającą. Co mnie skusiło do jej zakupu? Głównie to cena. Musicie przyznać, że niecałe 10zł za 250ml produktu i to organicznego, to dobra cena. Zobaczcie też na skład artykułu i sami oceńcie:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Dimonium Chloride,Ricinus Communis Seed Oil, Glycerin,Ccos Nucifera Oil*, Butyrospermum Parkii Butter…

7 miesięcy zmian

Opublikowanie tego wpisu planowałam już kilka miesięcy temu, jednak chciałam poczekać aż zakończę kurację. Jak mogliście zauważyć na zdjęciach, moja twarz nie była idealna. Pomimo makijażu, można było zauważyć na niej niedoskonałości.

UPDATE- studia, sesja

Minął już ponad miesiąc od kiedy pojawił się tutaj ostatni wpis. Postanowiłam, że przybliżę Wam chociaż trochę ten czas.

Czekoladki po raz kolejny

Zauroczona paletą od I Heart Makeup- Chocolate Vice postanowiłam kupić kolejne palety z tej serii. Akurat wyszła paleta Mint Chocolate, więc zdecydowałam się ją kupić i przy okazji też Rose Gold, na którą polowałam od dłuższego czasu.

Przerwa zabija twórczość

Początkowo tytuł brzmiał: "Perfekcjonizm zabija twórczość", ale w trakcie pisania się to zmieniło. Zrozumiałam, że to przez coraz dłuższą przerwę mam problem, by wrócić do pisania. Zamiast wziąć laptop i zacząć pisać przestałam myśleć o tym. Powstała bariera, którą z dnia na dzień było trudniej przeskoczyć. Dopiero po ponad dwóch miesiącach zaczęłam znowu pisać. Pisząc to czuję, że odżyłam. To jest to, co sprawia mi coraz większą radość- pisanie i dzielenie się tym z innymi.

100% naturalny

Od jakiegoś czasu nastała moda nie tylko na jedzenie zdrowo, bycie fit, ale też i na kosmetyki naturalne. Choć mogłoby się wydawać, że polski rynek jest ubogi w te produkty to nic bardziej mylnego. Możemy pochwalić się wieloma znanymi markami, np.: SYLVECO, RESIBO, PURITE, CLOCHEE.

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3