Przejdź do głównej zawartości

Moje TRZY sposoby na skuteczne oszczędzanie pieniędzy

Pewnie nie raz słyszeliście, że "pieniądze szczęścia nie dają". Część z Was się pewnie z tym zgadza, a reszta nie. Jednak nie zależnie od tego co uważamy, to warto mieć zawsze kilka drobnych, by bez stresu żyć do kolejnej wypłaty czy kieszonkowego. Jeśli masz z tym problem albo chcesz zaoszczędzić więcej to jest to idealny wpis dla Ciebie!
Wiele osób zastanawia się jak tak dobrze udaje mi się oszczędzać i nie wydawać wszystkiego od razu. Koledzy w pracy myśleli, że wydałam wszystko jak tylko poszłam na uczelnię. Jednak tak się nie stało. Uważam, że w dużym stopniu zawdzięczam to moim rodzicom. Nauczyli mnie by nie wydawać pieniędzy na coś co nie jest mi potrzebne, ale także je szanować. Lecz nie myślcie, że to oni kierowali moim budżetem. Pozwalali mi wydawać na to co chcę, lecz sama zauważałam, że jak kupię coś droższego to później będę musiała dłużej oszczędzać na kolejny większy wydatek. Nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć za rok, miesiąc, tydzień czy chociażby następny dzień. Nie chodzi tutaj o nie wiadomo jak wielkie gromadzenie pieniędzy. Wystarczy by było na tzw. "czarną godzinę". Ale jak to zrobić?



1. Stosuj listę zakupów
Robiąc zakupy w jakimkolwiek sklepie zastanów się czy jest Ci to niezbędne. Często kupujemy rzeczy, które mogą nam się przydać lub co gorsza lądują w koszu na śmieci. By wystrzec się tego rób listę zakupów. Najlepiej jest to robić dzień wcześniej, bo wtedy na spokojnie możesz zaplanować gdzie musisz iść i co kupić. Zaoszczędzisz też dzięki temu czas. Pisząc na kartce rzeczy do kupienia segreguj je po nazwie sklepu. Sprawi to, że nie będziesz musiał się wracać np. po mleko bo kupujesz je w sklepie X, a wyszedłeś z niego chwilę wcześniej.


2. Szukaj promocji i porównuj ceny
Często jest tak, że sklepy robią promocje, mniejsze lub większe. Możemy dzięki temu zaoszczędzić kilka groszy. Brzmi to absurdalnie, bo po co np. iść do sklepu (tańszego) Y oddalonego kilometr dalej od naszego zamieszkania jak mamy sklep (droższy) Z dosłownie 5 minut? Nie zawsze wszystkie rzeczy są tańsze w jednym markecie, a droższe w drugim. Jednak gdy orientujemy się w cenniku sklepików sąsiedzkich to warto pójść trochę dalej i kupić te tańsze produkty. Wydaje się to tylko kilka groszy, bo czasem jest to na jednej rzeczy 10 gr, czasem 30gr lub nawet więcej. Natomiast gdy podsumujemy z paragonu ile zaoszczędziliśmy to czasem wychodzi nie mała kwota. Chyba najwięcej można zaoszczędzić zarówno w sklepach odzieżowych jak i drogeriach. Dlatego polecam korzystać z promocji. Nie musimy kupować piątego podkładu do kolekcji w cenie regularnej, ale gdy widzimy go np. 50% taniej to czemu nie skorzystać. Podobnie jest to z nowymi kolekcjami ubrań. Zdarza się, że warto poczekać aż przejdzie ten pierwszy szał na dany ciuch i kupić trochę taniej. Nie musimy przecież zawsze mieć wszystko pierwsi. Dzięki temu niekiedy możemy zakupić wypatrzoną bluzkę w cenie regularnej. Aczkolwiek trzeba się pilnować, bo istnieje bardzo cienka granica między oszczędzaniem, a kupowaniem wszystkiego na promocji.


3. Zapisuj w kalendarzu ile wydałeś
Zastanawiam się nie raz czy moi znajomi zastanawiają się po co ja zawsze zbieram paragony. Jest to moja mania od zawsze lecz od połowy tamtego roku zaczęłam czerpać z niej korzyści. Z racji, że jestem zwolenniczką kalendarzy papierowych to jeśli w danym dniu wydam jakiekolwiek pieniądze,  zapisuje to i dołączam paragon. Dzięki temu wiem przy okazji na co wydałam konkretną sumę. Można także zapisywać to ręcznie obok kwoty. Ta metoda pozwoliła mi na największym zaoszczędzeniu gotówki. Dlaczego? Bo mogę w kalendarzu policzyć ile wydałam w danym dniu, tygodniu czy miesiącu i porównywać to. Zaczyna się wtedy taka rywalizacja z samym sobą, by być lepszym z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Zdarza się miesiąc, że wyda się więcej pieniędzy, bo coś się zepsuje, na coś odkładaliśmy i to może nas po części usprawiedliwiać. Ten sposób sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi ile wydajemy i to w dodatku niepotrzebnie.
Rada dodatkowa!
Jeśli wiesz, że ciężko Ci oszczędzać a płacisz gotówką to może warto zakupić lub zrobić skarbonkę. Tylko taką, którą trzeba rozbić gdy chce się wyjąć z niej.

Skupiłam się głównie na temacie spożywczym, bo wydaje mi się, że na to przeciętny człowiek wydaje najwięcej pieniędzy. Jednak wszystkie te zasady można śmiało stosować do innych sklepów i modyfikować w zależności od wieku i potrzeb. Pamiętajcie, że nie musicie sobie wszystkiego odmawiać, bo "wszystko jest dla ludzi", ale pamiętajcie o umiarze.

Napiszcie mi czy stosujecie którąś z tych zasad, a także podawajcie swoje. Na pewno z nich skorzystam.


Miłego dnia!

Trzymajcie się, M.

Komentarze

  1. Bardzo praktyczne porady - postaram się do nich stosować - zwłaszcza do punktu zapisywania ile wydałam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi dopiero zapisywanie pozwoliło na zauważenie ile wydaję

      Usuń
  2. Nie ma co oszczędzać! Trzeba żyć pełnią życia :D

    Ama Nda

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma co oszczędzać, trzeba żyć pełnią życia! :))

    Ama Nda

    OdpowiedzUsuń
  4. Kontrolowanie wydatków jak najbardziej, ale zapisywanie itp to już dla mnie na co dzień przegięcie jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zbieram na iphona, myślisz, że sponsoring to dobry pomysł na oszczędzanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli dostawałbyś np. 200 zł dziennie i tyle samo wydawał, to i tak nie zaoszczędziłbyś. Działa to adekwatnie do każdego podobnego przypadku.

      Usuń
  6. Ja od początku tego roku planuję swój budżet i też zapisuję ile wydałam i na co. Masakra jakaś, nie uświadamiałam sobie ile wydaję, w styczniu skończyłam na minusie, w lutym też (ale już znacznie, znacznie mniejszym). Marzec będzie mój, trzymajcie kciuki! A Twoje rady świetne, muszę faktycznie zacząć ogarniać promocje w okolicy, bo tu mam jeszcze rezerwy znaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje 😊 Wierzę, że Ci się uda!

      Usuń
  7. Stosuję te sposoby ale niestety moja druga połówka nie:D Oby mi się udało mimo wszystko oszczędzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się uda! Powoli, małymi kroczkami.

      Usuń
  8. Świetne, proste porady, które przynoszą efekty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę... Ja stosuję wszystkie trzy zasady i mimo wszystko zawsze wydaję pieniądze do zera- choć niestety duża w tym "zasługa" mojego chłopaka, który ze swoim podejściem "należy mi się trochę przyjemności" wydaje całą masę pieniędzy podczas, gdy ja oszczędzam gdzie się da...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba ustalić jakieś granice. Albo odkładać takie same lub proporcjonalne kwoty z wypłat. Z tych pieniędzy kupować np. jedzenie czy rzeczy potrzebne do domu, z których oboje korzystacie.

      Usuń
  10. Rewelacyjne porady!:) ale przyznaje otwarcie, u mnie z oszczędnościami katastrofa;/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zawsze szukam promocji i zniżkowych cen, nie lubię przepłacać. dlatego też ubrania kupuję w SH oraz na wyprzedażach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także kupuję ubrania głównie na wyprzedażach. Jednak zdarza się także kupowanie ich w regularnej cenie.

      Usuń
  12. Ja mam skarbonkę, do której wrzucam drobne z kieszeni, poza tym skarbonkę do której wrzucam dwufunciaki gdy się trafią ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój sposób - wszystkie pieniądze wpłacam na konto, nie używam karty mimo, że ją mam (po prostu nie aktywowałam, bo wiem, że szastałabym pieniędzmi na prawo i lewo). Pieniądze leżą na koncie + lenistwo - nie chce mi się iść wypłacić, żeby wydać na jakieś pierdoły. Idę dopiero kiedy na coś bardzo potrzebuje. Może i głupi sposób, ale jaki skuteczny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł i wcale nie głupi. Najważniejsze, że skuteczny :)

      Usuń
  14. Ja od dłuższego czasu prowadzę bardzo prosty budżet domowy, który zdecydowanie mi pomaga. Zapisywanie wszystkich wydatków (które już dawno weszło mi w krew) i zestawienie tego z przychodami działa na psychikę, tzn. pozwala mi dobrze zarządzać finansami i dzięki temu oszczędności są miesiąc w miesiąc :) Nawet ostatnio popełniłem o tym wpis i dałem moim czytelnikom darmowy kalkulator do pobrania :)

    http://www.klubautora.pl/100-sprawdzony-sposob-oszczedzanie-pieniedzy/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja stosuję wszystkie trzy sposoby plus dodatkowo skarbonke na ... grosiki znalezione ulicy. Za te drobiazgi zawsze funduję sobie pyszną kawę:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe rady. Warto mieć cel na co konkretnie się oszczędza wtedy jest o wiele łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to pomaga i mobilizuje podwójnie.

      Usuń
  17. Próbowałem wielu sposobów, ale dopiero spisywanie wydatków okazało się skuteczne. Najważniejsze, by spisywać absolutnie każdy wydatek, nawet te najmniejsze, gdy wskoczyliśmy jedynie po batonik i napój. Z tych małych wydatków często tworzą się ogromne sumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. U mnie tak samo spisywanie wydatków okazało się najskuteczniejsze.

      Usuń
  18. W moim przypadku spisywanie wydatków raczej się nie sprawdzi (chaotyczna strasznie jestem), ale lista zakupów robi robotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne wskazówki. Dodaję do zapisanych :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, jestem pod wrażeniem Twojej konsekwencji, ja często już wychodząc ze sklepu nie pamiętam ile wydałem, a Ty nie dość, że zbierasz paragony to jeszcze je indeksujesz w kalendarzu. Super!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

A może czekoladę?

Czekoladę mogę jeść całymi dniami, o każdej porze dnia i nocy. Im  większa tabliczka tym lepiej :) Jednak ta czekolada nie należy do jadalnych- przynajmniej ja nie próbowałam. Pomimo tego i tak zaliczam ją do kategorii, którą uwielbiam- PALETY CIENI <3

Mam dwadzieścia jeden lat i kocham swoje życie

Tak, to właśnie dzisiaj, dwadzieścia jeden lat temu przyszłam na świat. Tamten czas pamiętam tylko ze wspomnień rodziców, którzy zawsze mówią o powodzi i problemach z dojazdem. To właśnie w ten dzień lubię oglądać zdjęcia z czasu gdy byłam młodsza. Cieszę się, że wtedy wywoływało się cały film i zdjęcia są na papierze, bo ma to swój urok.  * Nie wiem czy też tak macie, ale ja wolę zapisywać swój wiek słownie, bo nie odczuwam tego, ile lat już mam. Dwadzieścia jeden to nie jest jeszcze starość, ale gdy zdam sobie sprawę jak ten czas szybko mija, to nim się obejrzę, to czterdziestka na karku jak nic. * Dla mnie 5 lipca to normalny dzień tygodnia, dzień jak każdy inny. Dlatego od kiedy pracuję to nie biorę wolnego. Zachowuję się jak gdyby nigdy nic i cieszę się z faktu, że o moich urodzinach wie zaledwie kilka osób. Nie wiem jak Wy ale ja wolę kilka szczerych życzeń niż składanych na siłę, bo przecież tak wypada. Gdyby ktoś, kilka tygodni temu, zadał mi pytanie czy jestem zadowolona ze s…

Czy to już pracoholizm?- moja historia

Kolejny dzień wygląda tak samo, poświęcony tylko pracy, bo przecież nie ma nic poza nią. Każda wolna chwila poświęcona na pracę, niby pod pretekstem bycia na bieżąco ze wszystkim, bycia jak najlepszą.